Obserwatorzy

wtorek, 5 stycznia 2010

mały sukcesik



Dziś wchodząc na wage strasznie się ucieszyłam, bo z przodu pojawiła się 6... oj jak długo na nią czekałam i jest, a dokładnie 69,8kg ciekawe czy jutro też się pokaże,oby nie wróciła 7...
Wczoraj miałam jeszcze proteiny i warzywka więc na obiad zaserwowałam protalową pizze, a dziś upiekłam ciasteczka otrębowe, a to wszystko po to by mnie nie kusiło na nic niedozwolonego, jeszcze tylko 5 kilo pozostało do końca więc musze wytrwać i zrzucić to jak najszybciej by na wiosne zacząć utrwalać to co zgubiłam...

5 komentarzy:

Zula pisze...

Wytrwałości życzę i trzymam kciuki :)

3nereida pisze...

No jasne ,ze sie nie pojawi .Dasz rade , musisz, bo ja Ciebie przyklad biorę :).Cokolwiek jest na tej pizzy wyglada jak truskawki .

Moje smutki, dieta, szydelko i drutki pisze...

haha nie to nie truskawki, aczkolwiek pomidorki truskawkowe posypane przyprawa do pizzy...dziekuje za trzymanie kciukow dziewczyny...

monotema pisze...

A ja dziś kupiłam wagę. W Święta nie przytyłam, ale i nie zgubiłam :-(

ticon pisze...

Zazdroszczę! Ja wciąż siódemka z przodu... Gratuluję i życzę wytrwałości.